Pride is still a protest

Pride is still a protest

Pride to coś więcej niż kolorowe święto. Dla mnie Pride oznacza widoczność, wolność, miłość i prawo do bycia sobą bez strachu. Oczywiście Pride może być huczne. Właśnie świętowanie tego, kim jesteś, może być czymś bardzo silnym. Za flagami, muzyką i imprezami nadal jednak istnieje powód, dla którego Pride powstało.

Równe prawa i społeczna akceptacja nie są bowiem czymś oczywistym. Także w Europie osiągnięto postęp, ale osoby LGBTQIA+ nadal spotykają się z dyskryminacją, nienawiścią i przepisami ograniczającymi ich wolność.

Postęp istnieje, ale historia jeszcze się nie skończyła

Ważne jest, aby nie patrzeć wyłącznie na pogarszające się sytuacje. Według Komisji Europejskiej akceptacja społeczna osób LGBTQIA+ w UE wzrosła w ostatnich latach. Więcej osób otwarcie mówi o swojej orientacji seksualnej, tożsamości płciowej lub cechach płciowych.

Ten sam europejski materiał pokazuje jednak również znacznie mniej uspokajającą stronę. Ponad połowa badanych osób LGBTQIA+ deklarowała doświadczenie nękania motywowanego nienawiścią. Dyskryminacja i przemoc nadal są rzeczywistością, a według Komisji Europejskiej szczególnie mocno dotykają osób trans, niebinarnych, różnorodnych płciowo i interpłciowych.

Dla mnie właśnie dlatego Pride nadal jest potrzebne. Postęp należy świętować, ale nie jest on powodem, aby udawać, że praca została zakończona.

W dziesiątkach krajów miłość nadal może być karana

Patrząc z Holandii na wydarzenie Pride, łatwo odnieść wrażenie, że najważniejsza walka została już wygrana. Na świecie rzeczywistość wygląda jednak zupełnie inaczej.

Według aktualnych danych Human Dignity Trust na świecie istnieje 66 jurysdykcji, w których dobrowolne relacje seksualne między osobami tej samej płci są przestępstwem. W dwunastu krajach istnieją jurysdykcje, w których kara śmierci za takie relacje jest stosowana albo prawnie możliwa.

Nie są to historyczne przypisy. To prawa, które istnieją dzisiaj i wpływają na to, jak ludzie żyją, kochają oraz czy w ogóle odważają się pokazać, kim są.

Nawet zdobyte prawa mogą zostać ponownie zakwestionowane

Także w krajach, w których homoseksualność nie jest karana, prawa i uznanie mogą się zmieniać. W ostatnich latach widać to szczególnie w odniesieniu do osób transpłciowych.

W Stanach Zjednoczonych prezydent Donald Trump podpisał na przykład w styczniu 2025 roku rozporządzenie prezydenckie, które nakazywało rządowi federalnemu posługiwać się płcią wyłącznie jako męską lub żeńską i uchylało wcześniejsze federalne działania LGBTQI+. Niedługo później pojawiło się również rozporządzenie dotyczące osób transpłciowych w amerykańskich siłach zbrojnych.

Rząd USA uzasadnia takie działania między innymi płcią biologiczną, bezpieczeństwem i gotowością wojskową. Jednocześnie mają one bezpośredni wpływ na to, w jaki sposób rząd federalny uznaje i traktuje osoby transpłciowe. Dla mnie pokazuje to, że prawa, które wielu uważało za trwale zakotwiczone, mogą ponownie stać się przedmiotem decyzji politycznych.

Nie musisz rozumieć drugiej osoby, aby przyznać jej prawa

Chyba najbardziej zajmuje mnie to, jak szybko ludzie osądzają kogoś, czyjego życia sami nie znają.

Nie musisz być gejem, lesbijką, osobą biseksualną, transpłciową, niebinarną ani interpłciową, aby zrozumieć, że ktoś chce bezpiecznie chodzić po ulicy, kochać partnera lub żyć jako sobą. Nie musisz mieć tego samego doświadczenia, aby życzyć komuś tej samej wolności.

Dla mnie to bardzo prosty fundament. Miłość nie jest zagrożeniem. Tożsamość innej osoby niczego nie odbiera Twojej.

Dlaczego widoczność ma znaczenie

Dla kogoś, kto żyje całkowicie swobodnie i jest akceptowany, widoczność może wydawać się oczywista. Dla osoby, która nadal się waha albo nie odważa się być otwarta w domu, szkole, pracy lub swoim otoczeniu, widok całej ulicy ludzi będących bez wstydu sobą może znaczyć coś zupełnie innego.

Dlatego uważam Pride za ważne. Nie tylko dla ludzi tańczących z przodu, ale także dla tej osoby, która stoi z boku i być może po raz pierwszy myśli: najwyraźniej jest tu miejsce również dla mnie.

Pride w moim własnym mieście

W sobotę 14 czerwca 2025 roku uczestniczyłem wraz z partnerem w Eindhoven Pride Parade. Eindhoven Pride powróciło w czerwcu 2026 roku z Pride Parade i Pride Vibes Festival pod hasłem United We Stand.

Udział nie jest dla mnie momentem marketingowym. Mieszkam i pracuję w Eindhoven, sam jestem częścią queerowej społeczności i uważam, że ważne jest, aby być jej widoczną częścią.

Jeśli chcesz spojrzeć w przyszłość na kolejną edycję, możesz przeczytać także mój blog o Eindhoven Pride 2027.

Pride może być świętem i jednocześnie pozostać protestem

Lubię huczny charakter Pride. Flagi, muzykę, stroje, ludzi i poczucie, że miasto na chwilę mówi bardzo wyraźnie: możesz tu być tym, kim jesteś.

Dopóki jednak ludzie są prześladowani za to, kogo kochają, dopóki osoby LGBTQIA+ nieproporcjonalnie często spotykają się z nienawiścią i przemocą i dopóki zdobyte prawa mogą być ponownie ograniczane, Pride jest dla mnie czymś więcej niż tylko świętem.

Możemy świętować, jak wiele osiągnięto, i jednocześnie odrzucać przekonanie, że reszta nie ma już znaczenia.

Pride is still a protest.

Dave z GUNDERWEAR

Ostatnia aktualizacja: 18 sierpnia 2026

Powrót do blogu